![Forum FORUM KLUBU PIŁKARSKIEGO DOBRZANKA DOBRA Strona Główna]() |
FORUM KLUBU PIŁKARSKIEGO DOBRZANKA DOBRA lks DOBRZANKA
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 21:23, 09 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 22:19, 09 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Nie 11:37, 10 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Nie 20:48, 10 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kaletinho
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Crossroad
|
Wysłany: Nie 22:32, 10 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Pon 0:48, 11 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
onkyo87
Administrator
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: z odzysku
|
Wysłany: Pon 22:16, 11 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Wto 10:42, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Wto 11:55, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Wto 12:09, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Wto 12:10, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Wto 12:24, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Wto 17:33, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Puziol
Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Inąd
|
Wysłany: Wto 18:03, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Wto 18:22, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Wto 19:27, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Wto 21:08, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Wto 22:23, 12 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Śro 17:21, 13 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Rolandinho
Dołączył: 16 Wrz 2006
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Śro 18:35, 13 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Śro 19:25, 13 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Śro 19:49, 13 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 0:45, 14 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Czw 12:40, 14 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Czw 18:34, 14 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Czw 19:44, 14 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego
_________________
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pią 18:24, 15 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Pią 18:28, 15 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Pią 23:22, 15 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Sob 9:30, 16 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 10:46, 16 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Sob 11:36, 16 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 12:48, 16 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Bouncer
Administrator
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: DBR/KRK
|
Wysłany: Sob 22:14, 16 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Nie 3:10, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos
_________________
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Nie 10:38, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Nie 19:11, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Nie 21:46, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Nie 21:46, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Nie 21:47, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Nie 21:50, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Nie 22:15, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Nie 22:18, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Nie 23:19, 17 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Zloty
Dołączył: 20 Gru 2006
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Krżyżowa CITY
|
Wysłany: Śro 18:24, 20 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Śro 22:56, 20 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 0:13, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Czw 14:17, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 16:01, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Czw 22:15, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Czw 23:10, 21 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Pią 2:02, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 20:04, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 21:10, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Pią 22:04, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Pią 22:35, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 23:21, 22 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 0:26, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
--------------------------------------------------------------------------------
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 10:04, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Sob 14:22, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 14:24, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:57, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Sob 16:58, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 17:20, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 17:57, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja G
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 18:39, 23 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Nie 12:29, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Nie 13:15, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Nie 13:34, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Nie 14:02, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo
się
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Nie 14:57, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Nie 18:34, 24 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pon 13:04, 25 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pon 13:30, 25 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pon 15:31, 25 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pon 20:38, 25 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Wto 0:12, 26 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Wto 19:57, 26 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Wto 20:41, 26 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Wto 20:57, 26 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Śro 11:44, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Śro 12:28, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego z
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Śro 13:14, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Śro 13:22, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Śro 20:39, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Śro 20:57, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Śro 21:14, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Śro 21:46, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Śro 23:57, 27 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Czw 2:56, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Bouncer
Administrator
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: DBR/KRK
|
Wysłany: Czw 3:25, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Czw 16:01, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Czw 22:01, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Czw 22:42, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 23:09, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Czw 23:12, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 23:24, 28 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 2:51, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 10:44, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pią 10:45, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 10:46, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pią 10:46, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
wojtti
Dołączył: 05 Gru 2006
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 10:47, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 15:54, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pią 21:29, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 22:33, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela
_________________
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 22:33, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 22:34, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jao
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: CROSROAD
|
Wysłany: Pią 22:36, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 23:12, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 23:13, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 23:16, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Pią 23:17, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Pią 23:31, 29 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 0:25, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Patrick
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Krzyżowa CITY
|
Wysłany: Sob 11:52, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:45, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:45, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:46, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:47, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:47, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:48, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:48, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:49, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:49, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:50, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:51, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:51, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 15:52, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:12, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:12, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 16:13, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
rupi mielismy pisac po jednym slowie a ty sam historyjke cala ukladasz...lepiej wypada nauczyc sie czytac...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:16, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:16, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Sob 16:17, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 17:33, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 17:33, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 17:34, 30 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
feloo
Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Nie 2:33, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Nie 19:22, 31 Gru 2006 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
onkyo87
Administrator
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: z odzysku
|
Wysłany: Pon 11:56, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Pon 16:18, 01 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
onkyo87
Administrator
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: z odzysku
|
Wysłany: Sob 0:18, 13 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 10:59, 13 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Sob 16:15, 13 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Puziol
Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Inąd
|
Wysłany: Nie 15:32, 21 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi pytkami
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Toda
Dołączył: 13 Wrz 2006
Posty: 329
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Nie 16:39, 21 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi pytkami ktore
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
>RuPi<
Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 351
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Jurków
|
Wysłany: Czw 20:31, 25 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi pytkami ktore noszą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Puziol
Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Inąd
|
Wysłany: Sob 11:07, 27 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi pytkami ktore noszą znamiona
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Przemo
Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/2 Skąd: Dobra
|
Wysłany: Sob 15:26, 27 Sty 2007 Temat postu: |
|
|
Pewnego letniego poranka na stadionie Dobrzanki odbył się mecz stradomki, a na trybunach zasiadła rzesza reprezentantek Koła Gospodyń Wiejskich na czele z leśniczym i grzybozbieraczem oraz smorem z jurkowa, który lubił sortować i ustawiać na igle swoich podwladnych, aczkolwiek zapomnial o swoim, najlepszym a zarazem jedynym andrzejku, supersnajperze o niesamowitych umiejętnościach technicznych,intelektualnych świadczących o jego niebagatelnej lewej źrenicy, która podczas każdego romantycznego uniesienia dodawała uroku swoją zajebiście kolorystyczną i niezmiernie przejmującą siłą parapsychologiczną lecz nadchodząca z nienacka kontuzja wykluczyła tak oczekiwany zegarek z dalszej perspektywy, to niestety przerwało pomiar danych które uległy nagłemu przechwytowi przez jego penisa podobnego do niewielkich glizd które miał pewien łajka, a skoro jego kumpel Jaro i pluszowy przyjaciel Karol przytakiwali nieraz jurkowskim menelom koloru rudego z domieszką zielonego barwnika błotników tłustych jak smory z krzyzowej z małymi pytkami jak rudzi z jurkowa, zwisającymi jak mała glizda jara się, gdy andrzej solenizant strzelił banię swojaka i długiego raczej smorniaka nie spotykanego na co dzień ktory w zagrodzie buszował na grzędzie i wszędzie zabawiajac kury na spędzie równo w rzędzie na komendzie - co chwilę podskakujac jak nikt w bursztynowych kierpcach o wysokich obcasach i gumowych sznurówkach wysoko upiętych nad lewym małym i zaokrąglonym końcu małego palca ktory tak bardzo stęka jak sie myje szarym płynem do płukania baranow i niektórych konwiśnych co się bardzo lubi gubić podczas stosunku rysunku duszy tuhajbeja białego z czarnym kajojkiem z dużą pytą i malym nosem jak eskimos albinos ktory bury kalambury patrzy z góry na mazury przez lornetke konefke z hybrydowym kolorowym lewym plewym bardzo napietym podpientym karpiem bez dres lecz adres nie ten spowodowal nagły wstrząs móżdżku jerzyka spowodowany widokiem Andrzeja Giertycha, który tak bardzo się wyróznia w cyrku na słońu albowiem był akrobatą za niksona masłońskiego wraz z tuchajbejami z duzymi pytami i małymi mózgami bez nixona masłońskiego fotosyntetycznego gada śmierdzoącego moczem i starymi ludzmi, którzy sikaja prosto do tuchajbejów nepalskich na ich twarz ale nixon doznał śmierdziela śmierdzącego śmierdzący, smrodem osmrodzonym a kupa jara którą ledwo wydalił na tuchajbejów mongolskich pobrudziła twaz pluszowemu kajojkowi i nastał czas w ktorym dzielnica moresów czyli krzyzowianskich psów zaczeła smierdziec jak obora prezesa w której hoduje tuchajbejskie barany czystej krwi murzynskiej zmieszanej z porąbczaninami którzy nieudolnie dotykają sie małymi pytkami ktore noszą znamiona ugryzień
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|